Piwniczny klub o krok od Monciaka, który od lat broni się przed komercją: w piątki koncerty lokalnych składów, w soboty winyle i parkiet do rana.
Wnętrze bez szaleństw – cegła, niskie sklepienia, mała scena – ale nagłośnienie klasę wyżej niż sugeruje wystrój. Wstęp na większość koncertów w cenie biletu ulgowego do kina.
Uwaga praktyczna: w sezonie tłoczno po 23:00, szatnia obowiązkowa i płatna gotówką.