Mała kawiarnia w kamienicy przy Wajdeloty, w której czas płynie wolniej. Właściciele sami wypalają ziarno, a na ladzie zawsze stoi domowe ciasto – drożdżówka z sezonowymi owocami znika przed południem.
Wnętrze to dosłownie drewno: stoły z odzysku, stare krzesła z odremontowanego przedszkola i półka z książkami do wymiany. Latem dwa stoliki wychodzą na podwórko.
Nasza rada: przyjdźcie w tygodniu przed 10:00 – w weekendy kolejka potrafi wyjść za drzwi.