Akcja ratunkowa w Chałupach zakończona. Surfer nadal nie został odnaleziony
We wtorek, 11 sierpnia, w rejonie Chałup prowadzono intensywne poszukiwania około 40-letniego mężczyzny, który wypłynął na desce surfingowej i nie wrócił na brzeg. Ratownicy odnaleźli deskę, jednak samego surfera nie udało się zlokalizować. Wieczorem zakończono aktywne działania, a ich wznowienie uzależniono od pojawienia się nowych informacji.
Zaginął po wypłynięciu na deskę
Mężczyzna zaginął we wtorek przed południem. Wypłynął na wodę w rejonie Chałup, nad Zatoką Gdańską, i nie powrócił na brzeg. Po otrzymaniu zgłoszenia służby rozpoczęły działania poszukiwawcze prowadzone równolegle na powierzchni wody oraz z powietrza.
Około godziny 14.30 ratownicy natrafili na deskę, z której korzystał poszukiwany. Odnalezienie sprzętu stało się ważnym elementem akcji, ale nie doprowadziło do odnalezienia mężczyzny. Deska nie przesądza również o tym, co dokładnie wydarzyło się na wodzie ani w którym miejscu surfer mógł się znaleźć.
W poszukiwania zaangażowano kilka służb
W działaniach uczestniczyły Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, WOPR, Policja oraz Straż Graniczna. Poszukiwania z powietrza prowadził śmigłowiec Marynarki Wojennej z bazy w Gdyni. Tak szerokie zaangażowanie oznaczało prowadzenie akcji z wykorzystaniem różnych rodzajów jednostek i obserwacji lotniczej.
Ratownicy prosili także o pomoc świadków. Podany został opis ubioru zaginionego: miał na sobie krótką, czarną piankę oraz czarną koszulkę z białymi napisami. Każda osoba, która mogła widzieć surfera przed jego wypłynięciem, w trakcie pobytu na wodzie lub po odnalezieniu deski, mogła posiadać informacje istotne dla działań służb.
Aktywne poszukiwania zakończone wieczorem
Po godzinie 20 rzecznik prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa Przemysław Soiński przekazał, że zakończono „aktywne poszukiwania”. Mężczyzna wciąż nie został odnaleziony. Jak wyjaśnił rzecznik, działania mogą zostać wznowione, jeśli pojawi się przełom, nowy sygnał dotyczący poszukiwanej osoby albo inna informacja mogąca wskazać miejsce jej pobytu.
Zakończenie aktywnego etapu nie oznaczało potwierdzenia losu surfera. Oznaczało natomiast zamknięcie prowadzonej w tym momencie operacji poszukiwawczej. W takich sytuacjach znaczenie mogą mieć informacje od osób przebywających na brzegu, na wodzie oraz w pobliżu Chałup.
Na zatoce gdańskiej w okolicy Chałup trwaj poszukiwania ok 40 letniego mężczyzny który zaginął ok godz 14.30 Mężczyzna w czarnej krótkiej piance oraz białej koszulce ossprey. W akcji bierze udział śmigłowiec 🚁 @MarWojRP , Brzegowa Stacja Ratownicza Władysławowo, łódź R-3 ze… pic.twitter.com/d1Szi6JCbO
— Sebastian Kluska (@KluskaSebastian) August 11, 2026
Niebezpieczeństwo związane z aktywnością na wodzie
Wypłynięcie na desce surfingowej wiąże się z oddaleniem od brzegu i zależnością od warunków panujących na akwenie. W przypadku zaginięcia ratownicy muszą ustalić możliwy kierunek przemieszczania się osoby, przeszukać powierzchnię wody i wykorzystać obserwację z powietrza. W tej sprawie działania utrudniał fakt, że odnaleziono deskę, ale nie samego użytkownika.
Zdarzenie w Chałupach pokazuje również, jak ważne dla akcji SAR, czyli poszukiwania i ratownictwa na morzu, jest szybkie przekazanie zgłoszenia oraz dokładny opis osoby i sprzętu. W działania włączono zarówno wyspecjalizowaną służbę morską, jak i formacje oraz ratowników działających na miejscu.
Co dalej?
Na wieczór 11 sierpnia surfer pozostawał osobą zaginioną. Służby zakończyły aktywną fazę poszukiwań, ale możliwość ich wznowienia pozostawiono w przypadku uzyskania nowych informacji. Najważniejsze pozostają teraz wszelkie wiarygodne sygnały od świadków oraz informacje, które mogą pomóc odtworzyć trasę mężczyzny po wypłynięciu z rejonu Chałup.