Budżet

Drogi remont budynku Zatoki Sztuki w Sopocie

Dawna Zatoka Sztuki znów kosztownym problemem Sopotu. Remont może być droższy, niż zakładało miasto

Sześć firm chce przebudować budynek przy al. Mamuszki 14 w Sopocie, przez lata znany jako Zatoka Sztuki. Problem w tym, że wszystkie oferty złożone w przetargu przekraczają budżet przygotowany przez miasto. To kolejny rozdział burzliwej historii nieruchomości, o którą Sopot przez kilka lat walczył w sądzie z poprzednim dzierżawcą, a którą ostatecznie odzyskał w bardzo złym stanie technicznym.

Sześć ofert, ale wszystkie powyżej budżetu

11 sierpnia 2026 r. otwarto oferty w przetargu na kompleksową przebudowę budynku Mamuszki 14. Miasto zamierzało przeznaczyć na realizację inwestycji 34,44 mln zł. Najtańszą ofertę złożyła spółka Husaria Development, która wyceniła prace na 36,17 mln zł. Oznacza to, że już najkorzystniejsza cenowo propozycja przekracza budżet miasta o ponad 1,7 mln zł.

Pozostałe oferty są jeszcze wyższe. Demiurg zaproponował niemal 39 mln zł, Mostostal Warszawa ponad 40 mln zł, Texom blisko 43 mln zł, Budimex ponad 45,4 mln zł, a Tym-Bud aż 47,7 mln zł. Teraz oferty będą sprawdzane pod względem formalnym. Dopiero później władze Sopotu zdecydują, czy zwiększyć środki przeznaczone na inwestycję, czy unieważnić postępowanie i rozpisać kolejny przetarg.

Miasto przez lata walczyło o odzyskanie budynku

Problemy związane z nieruchomością przy al. Mamuszki 14 rozpoczęły się jednak znacznie wcześniej. Obiekt przez lata był dzierżawiony przez spółkę Art Invest. To właśnie tutaj funkcjonowała Zatoka Sztuki, miejsce, które miało początkowo pełnić funkcje kulturalne i artystyczne, lecz z czasem zaczęło być kojarzone przede wszystkim z głośnymi skandalami i kontrowersjami.

Władze Sopotu zarzucały dzierżawcy wykorzystywanie nieruchomości niezgodnie z jej przeznaczeniem. Zastrzeżenia dotyczyły między innymi prowadzenia działalności hotelowej, organizowania wydarzeń oraz zmian budowlanych wykonywanych bez wymaganych uzgodnień. W styczniu 2019 r. miasto rozwiązało umowę dzierżawy z Art Invest i zażądało wydania nieruchomości. Dzierżawca nie zamierzał jednak dobrowolnie opuścić obiektu. Gdy przedstawiciele miasta pojawili się na miejscu w marcu 2019 r., nie doszło do przekazania budynku. Sprawa trafiła więc do sądu. Tak rozpoczęła się kilkuletnia batalia prawna o odzyskanie jednej z najbardziej rozpoznawalnych nieruchomości przy sopockiej plaży.

Prawomocny wyrok i wejście komornika

Przełom nastąpił dopiero 24 stycznia 2023 r.

Sąd Okręgowy w Gdańsku prawomocnie nakazał spółce Art Invest opuszczenie i opróżnienie nieruchomości. Ponieważ obiekt nie został przekazany dobrowolnie, do działania przystąpił komornik.Miasto odzyskało w ten sposób faktyczną kontrolę nad budynkiem po kilku latach sporów. Władze Sopotu informowały również o zaległościach finansowych spółki wobec gminy, które miały przekraczać 400 tys. zł.

Budynek pozostawiony w fatalnym stanie

Po przejęciu obiektu okazało się, że jego stan jest znacznie gorszy, niż można było wcześniej przypuszczać. Budynek był przez dłuższy czas pozbawiony ogrzewania, prądu i wody. Dach przeciekał, część pomieszczeń była zalana i zawilgocona, a elementy elewacji i balkonów wymagały zabezpieczenia. W środku pozostawiono ogromne ilości wyposażenia i odpadów. Znajdowały się tam między innymi łóżka, materace, ubrania, brudna pościel, naczynia oraz resztki żywności. Według informacji przekazywanych przez miasto z nieruchomości wywieziono około dziesięciu kontenerów śmieci. Problemy dotyczyły także stanu technicznego obiektu. Stwierdzono braki w dokumentacji dotyczącej wymaganych przeglądów, a wcześniej pojawiały się również zastrzeżenia związane z bezpieczeństwem przeciwpożarowym i stanem instalacji.

Zatoka Sztuki i historia kontrowersji

Sam budynek jest obciążony nie tylko problemami technicznymi, lecz również wyjątkowo trudną historią wizerunkową. Zatoka Sztuki przez lata była jednym z najbardziej kontrowersyjnych miejsc na mapie Sopotu. Obiekt pojawiał się w przestrzeni publicznej przede wszystkim w związku ze sprawami dotyczącymi wykorzystywania seksualnego nieletnich. To właśnie te wydarzenia sprawiły, że nazwa Zatoka Sztuki zaczęła być powszechnie kojarzona bardziej ze skandalami niż z kulturą. Kontrowersje dotyczą zresztą nie tylko ostatnich kilkunastu lat.

Teren dawnych Łazienek Północnych od dziesięcioleci pełnił funkcje rozrywkowe i gastronomiczne. W kolejnych okresach działalności lokali znajdujących się w tym miejscu pojawiały się konflikty dotyczące między innymi hałasu, funkcjonowania klubów i dyskotek oraz sposobu wykorzystywania atrakcyjnego terenu tuż przy plaży.

Mamuszki 14 zamiast Zatoki Sztuki

Po odzyskaniu nieruchomości miasto zaczęło stopniowo odcinać obiekt od jego wcześniejszego wizerunku. Zrezygnowano z nazwy Zatoka Sztuki. Budynek zaczął funkcjonować pod neutralną nazwą Mamuszki 14. Po wykonaniu pierwszych prac zabezpieczających i remontowych ponownie zaczęto organizować tam wydarzenia kulturalne. Obiektem zarządza Bałtycka Agencja Artystyczna BART. Odbywały się tam koncerty, wystawy, warsztaty, konferencje i wydarzenia skierowane do mieszkańców oraz turystów. Docelowo miasto chce stworzyć w tym miejscu duże, ogólnodostępne centrum kulturalne.

Sala koncertowa i duża przebudowa

Zakres planowanych prac jest bardzo szeroki. Centralnym punktem przebudowanego obiektu ma być sala koncertowa dla około 400 osób. W budynku mają znaleźć się również sale wystawiennicze i konferencyjne, pracownie muzyczne, fotograficzne i plastyczne, przestrzenie do tańca i zajęć ruchowych, zaplecze techniczne oraz gastronomiczne. Przewidziano także poważne prace konstrukcyjne. Planowane jest między innymi wzmocnienie fundamentów, wykonanie nowych stropów, modernizacja instalacji oraz przebudowa części elewacji. Zniknąć mają również charakterystyczne balkony od strony plaży.

Miliony z pożyczki i polityczny spór

Koszt inwestycji od początku wzbudza jednak kontrowersje. Sopot planuje finansować przedsięwzięcie między innymi z pożyczki z Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach programu wspierającego zieloną transformację miast. Radni zgodzili się wcześniej na zaciągnięcie na ten cel pożyczki w wysokości 27 mln zł. Decyzja wywołała polityczny spór.

Przeciwnicy inwestycji wskazywali, że wydawanie dziesiątek milionów złotych na remont budynku obciążonego tak trudną historią może być nieuzasadnione. Podnoszono także argument, że miasto posiada wiele innych potrzeb inwestycyjnych. Władze Sopotu odpowiadają natomiast, że obiekt jest własnością miasta, znajduje się w jednym z najbardziej atrakcyjnych punktów kurortu i powinien zostać wykorzystany jako ogólnodostępna przestrzeń kulturalna.

Remont może kosztować jeszcze więcej

Otwarcie ofert w przetargu pokazuje jednak, że przebudowa może być droższa, niż początkowo zakładano. Nawet najtańszy wykonawca oczekuje kwoty wyższej od środków zabezpieczonych przez miasto. Różnica wynosi ponad 1,7 mln zł, a w przypadku najdroższej oferty przekracza 13 mln zł. Przed władzami Sopotu stoi więc kolejna trudna decyzja. Miasto przez kilka lat walczyło o odzyskanie budynku, następnie musiało ponosić koszty jego zabezpieczenia i przywracania do użytkowania. Teraz może być zmuszone do zwiększenia budżetu na kompleksowy remont.

Dyskusja o przyszłości Mamuszki 14 prawdopodobnie więc nie ucichnie. Tym bardziej że chodzi nie tylko o pieniądze, lecz również o próbę nadania nowej funkcji miejscu, które przez lata było symbolem jednego z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w najnowszej historii Sopotu.

Udostępnij: Facebook X

Dodaj komentarz

E-mail nie będzie opublikowany. Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.