Rusza wielką budową, a kierowcy już liczą stracone godziny
Oliwa ma zyskać nowy oddech komunikacyjny, ale zanim to nastąpi, czeka nas gigantyczny zator. Już w najbliższą środę, 15 lipca 2026 roku, punktualnie po porannym szczycie komunikacyjnym, rusza fizyczna budowa ulicy Nowej Opackiej. Nowa droga, która ma połączyć ulicę Czyżewskiego z Aleją Grunwaldzką, to inwestycja wyczekiwana od lat, mająca odciążyć historyczne centrum Oliwy i ułatwić życie tysiącom ludzi. Niestety, u zarania tych wielkich zmian stoi jedna z najbardziej kontrowersyjnych decyzji urzędniczych tego roku: powierzenie prac gdyńskiej firmie MTM SA. Trójmiejscy kierowcy i okoliczni mieszkańcy, bogaci w dotychczasowe doświadczenia remontowe, zamiast planować świętowanie, zaczynają drżeć o swoje nerwy i czas.
Liczby nie kłamią: „najtaniej” nie zawsze znaczy „najszybciej”
Pojedynek o kontrakt wygrała firma MTM SA, składając ofertę drastycznie niższą od konkurencji. Budżet, jaki Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska (DRMG) zabezpieczyła na sfinansowanie tego zadania (obejmujący zarówno zakres podstawowy, jak i opcjonalny), wynosił dokładnie 11 406 787,00 PLN. Ostatecznie umowę z gdyńskim wykonawcą podpisano pod koniec maja na kwotę niespełna 12 milionów złotych.
Jak wyglądały pozostałe oferty? Różnica między najniższą propozycją a resztą stawki jest uderzająca i pokazuje, jak agresywną politykę cenową zastosowało MTM SA:
| Wykonawca | Wartość oferty brutto (łącznie) | Koszt zakresu podstawowego | Koszt zakresu opcjonalnego |
| Firma Budowlano-Drogowa MTM SA | 11 720 891,71 zł | 10 993 000,00 zł | 727 500,00 zł |
| „WPRD GRAVEL” Sp. z o.o. | 15 494 000,00 zł | 14 793 000,00 zł | 700 100,00 zł |
| STRABAG Sp. z o.o. | 16 238 415,20 zł | 15 618 000,00 zł | 619 800,00 zł |
| Przedsiębiorstwo Budowy Dróg SA | 16 466 558,15 zł | 15 473 000,00 zł | 992 600,00 zł |
Różnica ponad 3,7 miliona złotych między zwycięzcą a drugim w kolejności oferentem (WPRD Gravel) musi budzić pytania. Tak głębokie niedoszacowanie kosztów w stosunku do średniej rynkowej rodzi ryzyko późniejszych problemów z rentownością kontraktu, presją na podwykonawców oraz opóźnieniami. Urzędnicy miejscy przekonują jednak, że musieli wybrać najtańszą ofertę.
Precyzyjny plan prac, czyli rozkład jazdy na najbliższe 14 miesięcy
Zgodnie z zawartym kontraktem, budowa Nowej Opackiej ma potrwać równe 14 miesięcy (60 tygodni) od podpisania umowy, co wyznacza ostateczny termin ukończenia całości prac na koniec lipca 2027 roku. Drogowcy podzielili proces inwestycyjny na trzy główne etapy:
- Faza I (od 15 lipca do ok. 20 września 2026 r.): Prace koncentrują się na budowie nowego skrzyżowania od strony Alei Grunwaldzkiej (odcinek od ul. Pomorskiej do ul. Bitwy Oliwskiej) oraz remoncie fragmentu jezdni. Ruch kołowy zostanie utrzymany, ale przy drastycznym ograniczeniu przepustowości. W kierunku Gdyni pas jezdni zostanie zawężony do zaledwie jednego pasa (prace metodą połówkową), a w kierunku Wrzeszcza kierowcy będą mieli do dyspozycji dwa pasy.
- Faza II (od jesieni 2026 r. do wiosny 2027 r.): Wykonawca przeniesie najcięższe roboty ziemne i konstrukcyjne w nowy ślad drogowy Nowej Opackiej oraz rozpocznie przebudowę ulicy Kilarskich. Na tym etapie uciążliwości dla głównej arterii Trójmiasta zmniejszą się, jednak pojawią się lokalne utrudnienia dojazdowe dla okolicznych posesji.
- Faza III (wiosna – lipiec 2027 r.): Nastąpi przebudowa skrzyżowania z ulicą Czyżewskiego, które zostanie przekształcone w bezpieczne minirondo z elementami uspokojenia ruchu. Wybudowane zostaną obustronne chodniki wzdłuż ul. Czyżewskiego i Kilarskich, a skrzyżowanie z Al. Grunwaldzką zyska pełną sygnalizację świetlną.
MTM SA – czyli trójmiejska legenda paraliżu
Wybór firmy MTM SA jako generalnego wykonawcy wywołał lawinę sceptycznych komentarzy wśród internautów. Wg. nich gdyńska spółka zapracowała sobie wśród mieszkańców i kierowców na mało chlubną opinię „mistrzów drogowej dezorganizacji”. Na lokalnych forach i w opiniach Google można znaleźć dziesiątki wpisów, których autorzy nie szczędzą gorzkich słów. Internet zalewają komentarze w stylu: „Przecież to jest parodia jakaś – wszystkie przetargi wygrywa MTM i warunków żadnego nie wypełnia!!!”.

Mieszkańcy i kierowcy regularnie wytykają firmie schemat działania polegający na tym, że na placach budowy wysyłana jest symboliczna liczba maszyn i ludzi, a prace toczą się w ślimaczym tempie. Popularna jest teza, że MTM uwielbia rozgrzebać kilka inwestycji jednocześnie, po czym przerzuca nielicznych robotników i sprzęt tam, gdzie akurat wybycha największy pożar medialny i presja polityczna.
Wpadki, które bolą do dziś – casus Wiczlińskiej i Al. Zwycięstwa
Aby zrozumieć ten zbiorowy lęk kierowców, wystarczy spojrzeć na ostatnie realizacje wykonawcy. Najlepszym przykładem jest rozbudowa ulicy Wiczlińskiej w Gdyni. Kontrakt podpisany pod koniec 2025 roku na kwotę niespełna 30 milionów złotych szybko złapał ogromne opóźnienie. Aby miasto nie straciło 10 milionów złotych rządowej dotacji, MTM postawiło władzom twardy warunek: całkowite zamknięcie ulicy na trzy wakacyjne miesiące. Doprowadziło to do wściekłości mieszkańców, którzy musieli brnąć przez wąskie, polne drogi i dziurawe płyty Yomb. Co więcej, osoby starsze i niezmotoryzowane zmuszone były pokonywać pieszo 1,5–2 kilometry do tymczasowych przystanków autobusowych z powodu zawieszenia linii 140.
Z kolei przebudowa skrzyżowania na Al. Zwycięstwa w Gdyni (przy kompleksie Alvarium) zanotowała ponad pół roku opóźnienia. Co najbardziej bulwersujące, kierowcy stali tam w koszmarnych korkach na zwężonym do jednego pasa odcinku przez wiele tygodni po tym, jak z placu zeszli już robotnicy, tylko dlatego, że docelowa organizacja ruchu nie została wdrożona na czas, a nowo zainstalowane sygnalizatory pozostawały wyłączone.
Oliwa w cieniu nowych świateł i obaw mieszkańców
Mieszkańcy samej Oliwy również patrzą na budowę Nowej Opackiej z wielkim niepokojem. Choć wiceprezydent Piotr Grzelak przekonuje, że Nowa Opacka poprawi bezpieczeństwo i komfort pieszych oraz kierowców, to projekt ma kilka poważnych mankamentów.
Po pierwsze, nowe skrzyżowanie z Aleją Grunwaldzką zyska kolejną sygnalizację świetlną. Mieszkańcy i kierowcy słusznie obawiają się, że te dodatkowe światła mogą spowodować duże pogorszenie płynności jazdy na tej kluczowej trasie przelotowej. Po drugie, mieszkańcy ulic sąsiednich, takich jak Czyżewskiego, Bobrowej czy Tatrzańskiej, obawiają się, że łącznik zamieni ich spokojne osiedla w ruchliwy i hałaśliwy skrót dla tranzytu. Wisienką na torcie jest całkowity brak drogi rowerowej w nowym projekcie – pomimo wolnego miejsca – co z góry skazuje pieszych, cyklistów i kierowców na nieustanne konflikty na wąskiej jezdni i chodnikach.
Czy uciekniemy przed najgorszym?
Czy budowa Nowej Opackiej musi skończyć się kolejną katastrofą wizerunkową i komunikacyjną? Teoretycznie no, pod warunkiem, że Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska wyciągnie wnioski z błędów sąsiedniej Gdyni i od pierwszego dnia narzuci wykonawcy bezkompromisowy reżim. Każdy dzień opóźnienia na kluczowym zwężeniu Alei Grunwaldzkiej po 20 września powinien oznaczać bolesne i nieuchronne kary umowne. My, jako mieszkańcy i kierowcy, nie możemy płacić swoim czasem i zdrowiem za to, że miasto wybrało najtańszego oferenta. Odliczanie do 15 lipca trwa – przygotujcie się na trudne miesiące i miejmy nadzieję, że tym razem urzędniczy optymizm zderzy się z realną, rzetelną pracą, a nie kolejnym drogowym paraliżem.